Wszystkie wpisy, których autorem jest 3Jane

Skąd wziąć książki o Wicca?

Gdzie kupić książki?

Wydano już nieco polskich tłumaczeń książek o Wicca, choć wciąż nie ma zbyt wielkiego wyboru. Jeśli twoja okoliczna księgarnia nie posiada na składzie interesujących cię pozycji, sprawdź w sklepach internetowych, takich jak CUD lub Czary mary.

Lektur obcojęzycznych można szukać w księgarniach językowych, ale zwykle nie mają nic o Wicca i pokrewnych tematach. O wiele lepszy wybór ma krakowski Massolit, który sprowadza używane anglojęzyczne książki i sprzedaje je po cenach przystępnych dla Polaków. Na ich stronie internetowej można przeglądać katalog dostępnych pozycji i je kupować. Nowe (nieużywane) książki z zagranicy można w Polsce nabywać za pośrednictwem Empiku. Natomiast brytyjski oddział księgarni amazon oferuje darmową przesyłkę do Polski (w chwili pisania tego artykułu, ta oferta ograniczona jest do zakupów o łącznej cenie powyżej 25 funtów).

Książki dla ludzi z ograniczonym budżetem

Niestety, nowe książki sporo kosztują, zwłaszcza pozycje specjalistyczne, a na pewno będziesz chciał w końcu poczytać o mitologiach, historii religii, historycznych czarownicach, zielarstwie lub innych podobnych rzeczach. Zmniejszyć wydatki na edukację można jednak na kilka sposobów.

Po pierwsze – można kupować tanio. Sprawdź, czy w twoim mieście nie znajdują się księgarnie typu „tania książka”. Można w nich znaleźć pozycje, które w większości znikły już z pozostałych sklepów – nawet za połowę początkowej ceny. Dobrym źródłem mogą być też antykwariaty, sprzedające książki starsze i używane. Coraz więcej takich sklepów zakłada również własne strony internetowe z pełnym katalogiem asortymentu i możliwością dokonywania zakupów (poszukaj na przykład w googlach pod hasłem „tania książka”). Tańsze, używane książki można też czasem dostać na serwisie aukcyjnym Allegro.

Po drugie – można pożyczać z biblioteki lub od znajomych pogan. Zazwyczaj im większa biblioteka tym lepsza. Sprawdź, czy możesz się zapisać do wojewódzkiej. Jednak nawet w bibliotekach lokalnych można znaleźć ciekawe pozycje. Książki o Wicca znajdą się zapewne na półce „ezoteryczne” lub podobnej. Warto też zaglądać pod hasła „psychologia”, „antropologia”, „archeologia”, „folklor”, „mitologia”, „historia antyczna”, „religia”, „zdrowie”, „feminizm” lub „płeć”. Pamiętaj, że wiele bibliotek przyjmuje darowizny książek. Jeśli w twojej bibliotece lokalnej nie ma dobrych pozycji o Wicca, możesz pomóc przyszłym poszukującym – przekazując w darze coś z twojego prywatnego księgozbioru!

Pożyczoną książkę trzeba oczywiście oddać. Aby upewnić się, że informacje zdobyte podczas jej czytania zostaną ci w głowie, naucz się sporządzać dobre notatki.

Książki elektroniczne

Na sieci można znaleźć wiele rzeczy. Ściąganie z internetu pełnych książek za darmo jest (w chwili pisania tego artykułu) całkowicie legalne w przypadku tych tekstów, do których autorskie prawa majątkowe już wygasły. Można znaleźć je między innymi na Wikiźródłach, w Polskiej Bibliotece Internetowej, w Bibliotece Literatury Polskiej w Internecie, na stronie Projektu Gutenberg i w wielu innych bibliotekach cyfrowych. Książki po angielsku można znaleźć na przykład na stronie Projektu Gutenberg, w Internet Sacred Text Archive i poprzez The Online Books Page Uniwersytetu Pensylwanii.

Nowych pozycji udostępniać komu popadnie za darmo zasadniczo nie wolno, ale duży (i bogaty) może więcej. Google ugadało się z przeróżnymi wydawnictwami i zapewniło sobie możliwość utrzymywania serwisu Google Książki, na którym przeglądać można spore kawałki wydanych książek (około przypadkowo wybranych 20 stron – wystarczy, żeby ocenić, czy chcemy ją kupić). Na razie mają tam jednak w większości pozycje po angielsku. W innych krajach istnieją też biblioteki elektroniczne wypożyczające e-książki zabezpieczone DRM, ale nie znam żadnej takiej biblioteki w Polsce.

Czy kopiować?

Książkę można powielić na kserokopiarce, zeskanować lub sfotografować. W momencie, w którym piszę ten artykuł niejasne jest dla mnie, na ile jest to w Polsce czynność legalna. Prawo się zmienia. Różne źródła podają sprzeczne odpowiedzi – zwykle takie, które będą zgodne z ich interesem. Decyzję pomogą ci być może podjąć następujące informacje:

  1. Punkty dokonujące kopiowania płacą za to dodatkowe opłaty („opłaty reprograficzne”). Pieniądze te przekazywane są następnie organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, które teoretycznie powinny je przekazywać wszystkim autorom, ale w praktyce otrzymują je tylko niektórzy.
  2. Legalnie kopiować można w ramach „dozwolonego użytku osobistego”. Na temat tego, co obejmuje dozwolony użytek osobisty, wypowiedzieć muszą się mądrzejsze głowy niż ja (zajrzeć można na przykład na stronę Olgierda Rudaka albo do zamieszczonej na stronie Piotra Waglowskiego pracy magisterskiej Mikołaja Podolskiego).

Natomiast ściąganie niezabezpieczonych, a objętych jeszcze autorskimi prawami majątkowymi książek z chomika i innych podobnych serwisów, a także przez torrenty i pokrewne mechanizmy, nie jest, na ile się orientuję, legalne. (Niektórzy mądrzy ludzie powiadają, że ściągać można, a tylko rozpowszechniać nie wolno, ale nie liczę na to, że uwzględnią to policjanci obdarowani złotymi blachami przez organizacje antypirackie). W tym wypadku decyzja ponownie należy do czytelnika.

Jak rzucić czar?

Ogólny przepis jest prosty. Określ, na co ma działać twoje zaklęcie i zbierz ze dwie-trzy rzeczy, które ci się z tym kojarzą. Następnie określ, jakie twój czar ma mieć skutki i też zastanów się nad skojarzeniami. Połącz te dwie rzeczy i wszystko gotowe. Więcej przykładów znajdziesz czytając o tradycyjnych zaklęciach ludowych. Chorób na przykład pozbywano się plując na ziemniaka i zakopując go na rozdrożach.

Tutaj chciałabym cię jednak uprzedzić, że możesz się nieco rozczarować, jeśli do nawrócenia się na Wicca motywuje cię głównie chęć używania magii. Wicca to spory system wierzeń i praktyk. Używane przez jej wyznawców techniki magiczne służą częściowo do nawiązywania kontaktu z bóstwami. Nie ma sensu zmieniać religii tylko po to, by rozwinąć umiejętności magiczne, podobnie jak nie ma sensu zapisywać się do akademii policyjnej tylko po to, by zapoznać się z technikami strzelania. Nauczyciele wymagają wtedy od ciebie wielu rzeczy które zupełnie cię nie interesują.

Jeśli chcesz po prostu rzucać czary, nabądź książkę poświęconą technikom magicznym albo zapisz się na odpowiedni kurs. Dobrze byłoby, żebyś nie zdawał się na przypadek i świadomie zdecydował w jakiej szkole magicznej chcesz się specjalizować. Jest ich wiele, ponieważ w różnych epokach i na różnych terenach ludzie używali własnych przepisów magicznych. Magia zmieniała się tak, jak sztuka kulinarna. Polecam zatem kupno jakiejś porządnej książki o historii magii, na przykład „The History of Magic in the Modern Age” Neville’a Drury’ego. Zobacz, jak wiele przed tobą możliwości:

  1. Szamanizm: najstarsza tradycja magiczna
  2. Magia w świecie starożytnym
  3. Gnoza i kabała
  4. Magia średniowieczna i późniejsze procesy czarownic
  5. Tradycja hermetyczna i alchemia
  6. Astrologia i tarot
  7. Wolnomularze (masoneria) i Różokrzyżowcy
  8. Hermetyczny Zakon Złotego Świtu
  9. Aleister Crowley: Bestia 666
  10. Wicca i Bogini
  11. Współczesny satanizm
  12. Odrodzenie starożytności
  13. Technopoganie i magia cyfrowa

Tą krótką historię rozwoju magii zachodnioeuropejskiej tworzy przetłumaczony przeze mnie spis treści z innej książki Nevillle’a Drury’ego, „Magic and Witchcraft: From Shamanism to the Technopagans”. A mamy jeszcze magię dawnych Słowian i Skandynawów, rzeczy z Indii, Afryki, Chin i tak dalej. Rozejrzyj się więc i wybierz coś, co odpowiada ci najbardziej.

Jak zrobić dobre wrażenie przez internet?

Ludzie oceniają innych po wyglądzie zewnętrznym – przykre, ale prawdziwe. Zgodzisz się pewnie, że jeśli jakiś człowiek pojawi się na spotkaniu brudny, śmierdzący i pijany, to mało kto będzie chciał obok niego usiąść i z nim rozmawiać. W przypadku komunikacji internetowej funkcjonuje zasada podobna, ale mniej oczywista. Otóż ludzie oceniają cię na podstawie jakości formy twojej wypowiedzi. Chodzi o to, czy piszesz zrozumiale, oraz jak dobrze umiesz posługiwać się polszczyzną. Poniżej przedstawię zatem kilka prostych wskazówek na upiększenie tekstu pisanego (pomogą ci one także na zajęciach z języka polskiego, jeśli jeszcze uczęszczasz do szkoły):

  • W swoich wypowiedziach używaj podstawowych mechanizmów ułatwiających czytanie twojego tekstu. Chodzi o zaczynanie zdania z dużej litery, poprawne użycie interpunkcji (kończenie zdania kropką i wstawianie przecinków w odpowiednich miejscach) oraz dzielenie tekstu na paragrafy (czyli wstawianie przerw między grupami zdań).
  • Nie nadużywaj wielokropków i wykrzykników.
  • Zdania powinny być krótkie. Unikaj zdań wielokrotnie złożonych, ciągnących się przez parę linijek. Odbiorca może pod koniec zapomnieć, co było na początku
  • Poprawne podzielenie tekstu na paragrafy ułatwi ci następująca reguła: pierwsze zdanie paragrafu powinno stanowić jego „temat”. Zawrzyj w nim zapowiedź lub podsumowanie tego, o czym będziesz pisał w dalszych zdaniach. Działa tutaj znana zasada psychologiczna, wedle której ludzie najwyraźniej zapamiętują początek i koniec tekstu. (Z tego samego powodu do dłuższych tekstów dodaje się wstępy i podsumowania).
  • Zwracaj uwagę na to, jakich używasz słów. Zastępuj słowa zapożyczone z języków obcych ich polskimi odpowiednikami. Dzięki temu twoja wypowiedź będzie brzmieć płynniej, a ludziom łatwiej będzie cię zrozumieć.
  • Unikaj powtórzeń i dbaj o różnorodność słownictwa. W miarę możliwości używaj synonimów (wyrazów bliskoznacznych). Na internecie znaleźć możesz darmowy słownik synonimów języka polskiego.
  • Twój tekst powinien mieć poprawną strukturę. List zacznij od powitania (np. „Witam!”, „Drogi/a X,”). W pierwszym paragrafie napisz kim jesteś i w jakim celu piszesz. Dalszą część listu poświęć na rozwinięcie tematu. Wreszcie pożegnaj się (np. „Pozdrawiam”) i podpisz. Odpowiednia struktura wypowiedzi jest ważna również wtedy, kiedy piszesz przez internet. Wynika ona ze wspomnianej przeze mnie wcześniej zasady zapamiętywania początku i końca tekstu. Odbiorca odpowiednio napisanego listu poczuje się mile przywitany i pożegnany, zapamięta też zawarte w pierwszym paragrafie streszczenie całej sprawy.
  • Zawsze dbaj o poprawną ortografię i gramatykę. Stanowią one odpowiednik podstawowej higieny osobistej.

Tu krótka uwaga odnośnie ostatniego punktu. Mam świadomość, że dysortografia to choroba. Ciężką do wyleczenia chorobą jest również łupież, a jednak staramy się mimo wszystko stosować odpowiednie szampony i nie sypać na wszystkich ludzi w okolicy gęstym „śniegiem”. Odpowiednikiem lekarstwa łagodzącego objawy są w przypadku dysortografii programy automatycznie sprawdzające pisownię. Opcję taką posiadają zwykle programy pocztowe (np. Mozilla Thunderbird) i przeglądarki internetowe (np. Firefox). Jeszcze większe możliwości mają edytory tekstów: Microsoft Word i darmowy OpenOffice Writer poprawiają ortografię i gramatykę, a także udostępniają słownik synonimów (inaczej nazywany tezaurusem). Stronie akcji „Bykom – stop!” pt. Czym sprawdzać? wymienia przykładowe programy zawierające korektę ortograficzną i wyjaśnia jak z niej skorzystać.

Aby napisać list czy wpis na forum zgodnie z powyższymi zasadami będziesz musiał zużyć nieco więcej czasu – dziesięć minut zamiast dwóch. Uważam że warto. Zamiast odpowiednika zabazgranego, wymiętego świstka stworzysz odpowiednik czytelnego listu w ładnej kopercie. Przekażesz w ten sposób odbiorcy tekstu, że zależało ci na nim, ponieważ poświęciłeś mu te osiem minut więcej. Dzięki temu twój rozmówca poczuje się doceniony, a ty udowodnisz, że dbasz o wzajemne zrozumienie i szanujesz uczucia innych.

Jak prosić o sugestie?

Książki i strony to bogate źródło wiedzy. Niestety czasem ciężko stwierdzić co autor miał na myśli. Innym razem okazuje się, że interesujące cię sprawy omówiono tylko pokrótce. Jednym słowem, tekstowi pisanemu nie da się zadać pytania ani poprosić o rozwinięcie tematu. W którymś momencie spróbujesz zatem pewnie napisać do autora lub innego znanego ci poganina. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomogą ci się dogadać.

Przede wszystkim podaj jak najwięcej informacji, zwłaszcza jeśli piszesz lub rozmawiasz z kimś, kto zupełnie cię nie zna i (przynajmniej na początku konwersacji) nie wie czego potrzebujesz. Nie każ mu się domyślać. Jest to ważne zwłaszcza w przypadku korespondencji listownej. Jeśli wyślesz do rozmówcy tekst zbyt skrótowy, to będzie musiał dopytywać się o dalsze szczegóły i wymieniać różne rozwiązania zamiast zająć się bezpośrednio twoim problemem. Może to go zmęczyć i zniechęcić do obszernego odpowiadania na twoje listy. Pisząc, warto wspomnieć o następujących sprawach:

  • Co konkretnie cię interesuje? Często im więcej szczegółów podasz, tym lepiej. W odpowiedzi na większość ogólnych pytań można byłoby napisać książkę. Nie otrzymasz więc na nie rzetelnej odpowiedzi. Sfrustrujesz za to rozmówcę i sprawisz wrażenie osoby, która oczekuje, że inni przystępnie streszczą jej dużą ilość wiedzy.
  • Jakie masz wcześniejsze doświadczenie i uprzednią wiedzę? Co już na dany temat przeczytałeś? Jakie ćwiczenia praktykowałeś? Czy przechodziłeś jakieś szkolenie?
  • Jakie są twoje upodobania? Jakie książki ci się podobały a jakie nie? Które praktyki przychodzą ci naturalnie a które z trudem?
  • Jakie są twoje możliwości? Jeśli prosisz o polecane strony lub książki, to koniecznie napisz jakie znasz języki obce. W zależności od sytuacji istotne mogą okazać się też informacje o stopniu sprawności fizycznej (czy dasz radę samodzielnie wybrać się na wycieczkę do lasu?), umysłowej (czy chętnie czytasz teksty akademickie?) lub społecznej (czy jesteś bardzo nieśmiały i potrzebujesz, żeby ktoś przyjazny zapoznał cię z innymi poganami na spotkaniu?).

Upewnij się przy tym, że łatwo będzie cię zrozumieć, bo inaczej całe twoje wypracowanie pójdzie na marne (piszę o tym w artykule jak zrobić dobre wrażenie przez internet). Wreszcie ostatnia wskazówka: zadawaj pytania ludziom, o których wiesz, że mogą znać odpowiedź. Nie wysyłaj listów w ciemno, z nadzieją że może akurat trafisz. Dowodzisz w ten sposób, że nie chciało ci się nawet poświęcić paru minut by sprawdzić, kim jest twój rozmówca. Odbiorca takiego listu poczuje się zlekceważony i będzie mu przykro.

Dalsze porady i przykłady znajdziesz w artykule Help others help you: asking for book suggestions (po polsku), skupiającym się już konkretnie na proszeniu o polecane lektury. Jego autorka to eklektyczna Arcykapłanka, z wykształcenia bibliotekarka, która naprawdę zna się na rzeczy.

Korzystanie i współuczestnictwo

Wyobraź sobie wędrowców podążających w pełni lata zakurzoną drogą. Gardło mają zeschnięte a w brzuchu burczy. Docierają do małego, dającego przyjemny cień drzewka. Okazuje się, że jest to nieogrodzona, młoda jabłonka, której gałęzie uginają się od soczystych jabłek. Wędrowcy zrywają kilka owoców, posilają się i wyruszają w dalszą drogę. Po nich przychodzi grupa druga, trzecia i czwarta. Wszyscy ci ludzie szukają miejsca odpoczynku i czegoś do zjedzenia. Siadają pod drzewkiem, przegryzają jabłko czy dwa i ruszają dalej.

Minęło kilka lat. Pierwsi wędrowcy wracają do domu. Pociesza ich myśl, że gdzieś po drodze rośnie pełna odświeżających owoców jabłonka. Kiedy jednak do niej docierają, odkrywają, że owoce stały się małe, kwaśne i przeżarte przez robaki. Jabłonka jest wyschła i połamana, a jej korzenie z trudem przebijają się przez zbitą, suchą, pokrytą śmieciami ziemię. Co się stało? Otóż nikt nie pobielił pnia dla ochrony przed robakami, nie obcinał suchych i połamanych gałęzi, nie dołożył nawozu. Każdy przechodzień korzystał z jabłonki, ale nikt o nią nie dbał. Wydawało im się, że owoce są za darmo. Nie były. Ich cenę płaciła siłami życiowymi jabłonka.

I ty możesz znaleźć się w sytuacji tych powracających wędrowców.

Różni ludzie udostępniają rzeczy z których korzystasz: organizują spotkania i fora, piszą strony i książki. Jednak ich siły są ograniczone. Bez pozytywnego wsparcia ich siły i motywacja powoli się wyczerpują. Nie tylko „dzika” natura cierpi w wyniku gospodarki rabunkowej.

Aby zapobiec znikaniu wartościowych zasobów, postaw sobie zatem za zadanie odpłacić jakoś za każdą rzecz, z której skorzystasz.

No tak – martwisz się pewnie – ale jesteś przecież początkujący, nie znasz jeszcze za wielu ludzi, nie wiesz, kto co lubi i czego potrzebuje. Być może nie jesteś w ogóle pewien, czy ktokolwiek zainteresuje się słowami i działaniami osoby zielonej jak szczypior. Bez obaw! Założę się, że możesz więcej, niż ci się wydaje. Spróbuję podać tutaj kilka przykładów, a być może zainspiruje cię to do dalszych działań.

Zacznijmy od stron internetowych i książek. Ich autorzy to zwykli ludzie, tacy jak ty. Pragną poczuć się docenieni i cieszą się, kiedy okazuje się, że komuś pomogli. Niestety, rzadko kto daje im o tym znać. Zatem kiedy przeczytałeś coś interesującego – napisz do z podziękowaniami autora i opisz, co konkretnie ci się najbardziej podobało. Jeśli piszesz do kogoś prosząc o pomoc, nie zapomnij odpowiednio się przedstawić i zadbać o formę listu, a za odpowiedź podziękuj. Komentuj ciekawe wpisy na blogach, rozmawiaj z innymi komentatorami, życz powodzenia, pytaj o los zwierzątka, o które autor bloga martwił się w poprzednim wpisie. Ludzie lubią rozmawiać i cieszy ich, kiedy ktoś przejawia nimi zainteresowanie.

Na internecie znajdziesz oczywiście fora i listy dyskusyjne – sama cię do nich już odsyłałam. Nie bój się na nie pisać i uczestniczyć w dyskusji. Kiedy na forach wypowiadają się tylko mądrale, pozostali członkowie czują się onieśmieleni, atmosfera staje się sztywna a dyskusja przymiera, bo wszyscy boją się „coś palnąć”. Komentuj więc, zadawaj pytania, wrzucaj ciekawe i zabawne linki. Bądź współuczestnikiem, a nie tylko obserwatorem. To nie sala wykładowa, ale kółko wspólnych zainteresowań. Być może znajdą się ludzie, których będziesz wolał unikać z obawy, że na ciebie „naskoczą”. Nie musisz czuć się zastraszony. Po prostu z nimi nie rozmawiaj, nie reaguj na zaczepki. W razie czego wyślij do kogoś z moderacji wiadomość prywatną z prośbą o pomoc i ewentualne pośrednictwo w wyjaśnieniu sytuacji. Ludzie mianowani zostają na to stanowisko między innymi po to, żeby zapewniać w grupie kulturalną atmosferę.

Wreszcie spotkania na żywo. Przyznam się od razu: nie mam tutaj wielkiego doświadczenia. Wiem jednak, że organizatorzy załatwić muszą często masę rzeczy. Rezerwują salę lub miejsca w pubie, przygotowują program spotkania, prowadzą listę uczestników i upewniają się, że wszystkim pasuje termin, w przypadku płatnych warsztatów zbierają pieniądze i tak dalej. Mogliby docenić, gdyby ich z czegoś wyręczyć. Najprościej jest ich spytać bezpośrednio. Jeśli czujesz się odważniej, możesz samodzielnie zorganizować jakąś formę rozrywki (przynieść ciasteczka z wróżbą, album ze zdjęciami lasu, CD z ładną muzyką, oprowadzić ludzi po muzeum czy lokalnej pogańskiej atrakcji) albo poprowadzić krótki kurs (szycie prostej szaty, haftowanie łatwych ozdób, rozpalanie ogniska, naprawianie rozlatującej się książki – zależy co potrafisz). Zawsze skontaktuj się najpierw i obgadaj wszystko z organizatorami. Oni potrafią zwykle pomóc z planowaniem i są w stanie doradzić, czy twój pomysł ma szanse mieć powodzenie wśród innych.

Od czego zacząć praktykę?

Zacznij praktykować powoli, wypróbowując po jednej rzecz na raz. Staraj się jednak, żeby twoje ćwiczenia były w miarę spójne. Najpierw zajmij się podstawową strukturą rytuału, rozbierając go na części jak cebulkę. (Bardzo pomocna może okazać się tu książka „Elementy rytuału” Debory Lipp).

  • Na początku zajmij się, być może, oczyszczaniem i uziemianiem. Możesz użyć wody z solą (a tak nawiasem mówiąc – czy wiesz, czemu używasz akurat tych składników i czy znasz ich symbolikę?). Staraj się osiągnąć uczucie oczyszczenia i wyciszenia.
  • Kiedy masz już to mniej więcej wyćwiczone, zabierz się za zakreślanie i rozwiązywanie kręgu (bez wzywania kierunków). Tym razem celem jest uczucie odgrodzenia od reszty świata, przeniesienia się do „miejsca pomiędzy światami” (pomyśl o lesie pojawiającym się w książce „Siostrzeniec czarodzieja” C.S.Lewisa).
  • Gdy umiesz już w ten sposób stworzyć i rozwiać własną małą świątynię, czas ją uświęcić, ożywić i dodać strażników: zacznij medytować nad żywiołami oraz znaczeniem kierunków świata (zastanów się nad tym, jak Słońce przemieszcza się na niebie).
  • Poznałeś je i wiesz już, kogo i co będziesz wzywać? Świetnie, dodaj ten element do całej procedury; zakreśliwszy krąg – zapraszaj znajome ci już postaci, a przed rozwiązaniem żegnaj się z nimi.
  • Wreszcie element centralny: do przygotowanej świątyni zaproś bóstwa i odpraw rytuał na ich cześć.

Zacznij zwracać uwagę na fazy Księżyca i je obchodzić; jeśli trafi się po drodze Sabat to też o nim nie zapominaj. Aby się przyzwyczaić, zakreślaj prosty krąg, gdy zajmujesz się jakimiś działaniami związanymi ze sferą religijną i magiczną – medytujesz, ćwiczysz wizualizację czy dywinację.

Na co uważać, poznając innych pogan?

Wielu nowych pogan ogarnia wielka radość, kiedy wreszcie znajduje innych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Jest to zrozumiałe, ale nie daj się ponieść jej za daleko. Fora internetowe i spotkania publiczne są jak każda impreza publiczna – pełne nieznanych ci, zwykle anonimowych osób. Większość z nich ma ten sam cel co ty: poznać innych i porozmawiać na ciekawe tematy. Od czasu do czasu zdarzają się jednak:

  • naukowcy szukający materiałów na nową pracę
  • dziennikarze szukający materiałów na artykuł
  • ludzie, którzy napatoczyli się na forum przypadkiem przez wyszukiwarkę stron internetowych albo akurat siedzieli w knajpie, w której odbywa się spotkanie
  • ludzie innych wyznań (zwłaszcza katolicy, bo to Polska) oraz ateiści
  • czarne owce (poganie z problemami)

Wszyscy organizatorzy spotkań i forów starają się zapewnić uczestnikom poczucie bezpieczeństwa. Starają się sprawdzać, dlaczego nowa osoba chce pojawić się na spotkaniu (oczekuj pytań na swój temat). Proszą też naukowców i dziennikarzy o wcześniejszą deklarację, uprzedzają innych uczestników o takim gościu (jeśli w ogóle go wpuszczą), oraz zabraniają nagrywania i fotografowania ludzi podczas spotkań. Nie jest to jednak stuprocentowa gwarancja bezpieczeństwa. Wszystkie miejsca otwarte dla ludzi takich jak ty, czyli zupełnie nieznanych innym poganom, siłą rzeczy otwarte są też na ludzi podszywających się pod pogan. Zdarzali się już w Polsce naukowcy kłamiący na swój temat i udający zwykłych ludzi zainteresowanych pogaństwem, żeby zostać wpuszczonym na spotkanie. Zakazu nagrywania też nie da się wyegzekwować ze stuprocentową pewnością (prawie każda komórka ma obecnie aparat i dyktafon).

Jeśli boisz się, że będziesz mieć teraz lub w przyszłości kłopoty w domu, pracy lub szkole/na studiach gdyby ktoś odkrył, że jesteś zainteresowany pogaństwem, warto na początku być ostrożnym i przestrzegać kilku zdroworozsądkowych zasad:

  • Przedstawiając się używaj pseudonimu. To powszechne i mile widziane; w zasadzie każdy poganin posługuje się magicznym imieniem lub pseudonimem.
  • Nie pisz o swoim zainteresowaniu pogaństwem na kontach blogowych lub społecznych (grono, nasza klasa) które zawierają twoje pozostałe dane (imię, nazwisko, miasto itp); nie masz gwarancji, że kiedykolwiek uda ci się to wykasować, ponieważ ludzie zapisują sobie strony internetowe na dysku.
  • Unikaj podawania numeru telefonu komórkowego oraz adresu domowego. Zdarzało się, że na znalezione na sieci adresy i numery przychodziły anonimy – nie zawsze przyjemne.
  • Zastanów się dwa razy nad spotkaniami w miejscach ogólnie dostępnych. Może cię rozpoznać przypadkowy gość w knajpie albo ktoś, kto trafił na internecie lub w artykule na zdjęcia (choćby takie zrobione w dobrych intencjach, na pamiątkę).
  • Podawaj ludziom email, którego używasz tylko do korespondencji z poganami.
  • Nie włączaj się w kłótnie między innymi poganami.

Skąd ten ostatni punkt? Ludzie są w gruncie rzeczy tacy sami niezależnie od religii. Miewają urazy, uprzedzenia, przyjaciół i wrogów. Zdarzają się poganie z problemami osobistymi, potrzebą dominacji czy odegrania się na innych. Dlatego unikaj konfliktów, zwłaszcza kiedy nie znasz wszystkich uczestników.

Wszystko będzie w porządku dopóty, dopóki będziesz świadomy, że idziesz spotkać nieznajomych o podobnych zainteresowaniach, a nie zagubioną dawno temu rodzinę. Prawdziwe przyjaźnie nawiążesz dopiero po paru miesiącach czy roku od pierwszego kontaktu.

Jak poznać innych pogan?

Jeśli znalazłeś tą stronę, to zapewne przejrzałeś już parę innych i zauważyłeś, że istnieją fora internetowe poświęconych pogaństwu, Wicca, rodzimowierstwu, okultyzmu, magii oraz innym, pokrewnym tematom. Zapisz się na jedno z nich. Czytając poprzednie wypowiedzi uczestników zorientujesz się, czy są ludźmi godnymi zaufania, uprzejmymi, ogólnie – takimi, jakich chcesz poznać. Możesz włączyć się w dyskusję na forum albo rozmawiać z innymi za pomocą prywatnych wiadomości. Polecam forum „Wiccanie” (poświęcone Wicca tradycyjnemu; nie uznają Wicca eklektycznego za Wicca) oraz forum polskiego oddziału Międzynarodowej Federacji Pogańskiej (pisują tam ludzie przeróżnych ścieżek; nie trzeba być członkiem Federacji aby udzielać się na forum.)

Jeśli wolisz rozmowę na żywo, możesz przejść się na jedno ze pogańskich spotkań cyklicznych. Jak na razie odbywają się one w paru większych miastach Polski. Wiem o spotkaniach w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku i Krakowie, ale jeśli popytasz innych, może się okazać, że są i gdzie indziej. Spotkania takie są zwykle nieodpłatne i nieformalne (brak oficjalnego planu wydarzeń), a odbywają się raczej w pubach lub herbaciarniach. Może na nie przyjść każdy. Daty i lokalizacje następnych spotkań, jak również adresy email głównych organizatorów, znajdują się na sieci. Niektóre tego typu imprezy organizowane są pod patronatem polskiej MFP. Inne ogłaszane bywają na forum Wiccanie, w dziale „Kontakty”, lub forum MFP, w dziale „Rozmowy o spotkaniach”. Warto zaglądać też na stronę Enenny, do działu Wydarzenia i ogłoszenia.

Ostatnią opcją są warsztaty lub wykłady, organizowane przez MFP ale nie tylko. Poświęcone są zwykle jednemu, konkretnemu tematowi (np. Wicca tradycyjne, czarownictwo dianiczne, druidyzm, dywinacja). Warsztaty takie są płatne, ponieważ trzeba pokryć koszta wynajęcia sali, zakupu materiałów używanych podczas rytuału oraz przelotu i hotelu i wyżywienia dla zagranicznych gości-wykładowców (jeśli takowi mają się pojawić). Warsztaty poświęcone są raczej pogłębianiu wiedzy i umiejętności uczestników, ale można porozmawiać z ludźmi w przerwach pomiędzy wykładami i w ten sposób zawrzeć nowe znajomości.

Wypada zauważyć, że forum „Wiccanie” i Międzynarodowa Federacja Pogańska nie są jedynymi opcjami dostępnymi w Polsce. Organizowane są też inne spotkania, istnieją inne fora oraz listy dyskusyjne. Nie wspomniałam o nich powyżej, ponieważ albo nie brałam w nich udziału (i za mało wiem, żeby móc odradzać lub polecać), albo odwrotnie: brałam udział i uważam, że nie są jak na razie godne polecenia.

Obszerne wskazówki na temat procesu szukania pogan zawiera świetny przewodnik pt. Finding Others: Where to start looking (po polsku). Pomoże ci on określić czego szukasz i jak szybko ci to pójdzie; dowiesz się też jak szukać skutecznie oraz co robić w międzyczasie.

Co zrobić, jeśli fragment podręcznika odstręcza?

W pewnym momencie może się okazać, że nie wszystko w danym podręczniku ci się podoba. Znajdziesz tam być może pewne inwokacje które uznasz za niezręcznie sformułowane, stwierdzenia z którymi się nie zgodzisz albo rytualne czynności które będą cię odstręczać. Radzę pomimo to dalej trzymać się wcześniej obranej książki. Inwokacje wygłaszać, rytualne czynności wykonywać, nad irytującymi stwierdzeniami medytować. Ewentualnie, jeśli uznasz daną rzecz za przeszkodę nie do przebrnięcia, zupełnie zmienić podręcznik albo ścieżkę.

Są po temu dwa powody. Po pierwsze uczysz się w tej chwili nowej religii, dopiero ją poznajesz. To znaczy, że nie wiesz na razie które elementy są istotne, a które nie. (Pamiętasz historyjkę o obcokrajowcu jedzącym bigos?). Jeśli nie wiesz co jest istotne, nie wiesz też czego możesz się bezpiecznie pozbyć. Większość podręczników niestety nie ułatwia zadania i nie pisze, które elementy są korzeniem tradycji, a którymi można sobie manipulować. Nieocenioną pomoc stanowić będzie w tym przypadku książka „Elementy rytuału” Debory Lipp.

Po drugie i równie ważne, te praktyki mają cię przeobrazić. Będziesz musiał przezwyciężać stare przyzwyczajenia, zmienić swój sposób myślenia, być może przyznać, że w pewnych rzeczach się myliłeś. Prawdopodobnie nie będzie to wygodne ani przyjemne. Możesz wpadać w zakłopotanie, bać się, wstydzić się, pukać się w czoło. Proces wewnętrznej zmiany będzie trwał dość długo – może rok, a może parę lat. Kiedy się zakończy, odkryjesz być może, że rzeczy które cię tak kiedyś irytowały nagle stały się oczywiste. „Przeszkadzajki” mogą okazać się najważniejszymi dla ciebie lekcjami.

Oczywiście, możesz też prostu odkryć, że Wicca (odmiana, którą reprezentuje dany podręcznik albo nawet w ogóle cała religia) nie jest dla ciebie odpowiednią ścieżką. Niestety nie przekonasz się o tym bez pewnej ilości praktyki.

Zmierzenie się z drażniącym fragmentem podręcznika jest najtrudniejsze dla ludzi samotnie praktykujących. Nauczyciel pilnuje ucznia, żeby ten wszystkie ćwiczenia przerobił dokładnie. Ludzie zdani tylko na siebie muszą mieć natomiast niezłą samodyscyplinę i umieć w miarę szczerze się oceniać. Bądź więc wytrwały. Kto omija elementy trudne, ten niczego się nie uczy; staje się jedynie farbowanym lisem, który dalej wierzy w to w co wierzył, tylko zmienił sobie opakowanie na modniejsze i bardziej kolorowe.

A jeśli chcesz się nieco przygotować i przyjrzeć różnicom między Wicca a tym, czego być może nauczyła cię kultura w której się wychowałeś, przeczytaj przetłumaczony przez Enennę artykuł Wiccanki tradycyjnej pt. Jakie idee przyjąć, a jakie odrzucić, żeby zostać Wiccaninem?

Jak to wszystko spamiętać?

Poznawanie nowej religii wymaga przyswojenia sobie sporej ilości wiedzy. Zapewne masz już spisaną sporą listę książek i artykułów. Niektóre pojęcia mogą być dla ciebie zupełnie nowe (na przykład Athame). Może się też okazać, że Wiccanie inaczej definiują pewne znane ci już słowa („bóg” nie musi być jeden ani wszechmocny, „kapłan” nie pomaga ludziom, ale raczej bóstwom). Jakoś sobie z tym całym nawałem informacji trzeba poradzić w rozsądnym czasie, wydusić książki jak cytrynkę i wykorzystać rezultat.

Nie wystarczy oczywiście czytać; trzeba też wypróbowywać to, czego się właśnie dowiedziało. Dlatego radzę zabezpieczyć się z obu stron i prowadzić osobno notatki dotyczące teorii, a osobno dziennik śledzący wyniki praktycznego wykorzystania zdobytych wiadomości. Dobrym rozwiązaniem pozwalającym to wszystko zorganizować może okazać się segregator, do którego można swobodnie dodawać czyste kartki w potrzebnych miejscach i wstawiać kolorowe karty działowe.

Część teoretyczna będzie miała prawdopodobnie formę brudnopisu. Zmieścisz tam bazgroły, przemyślenia i pytania powstające podczas czytania. Kiedy zdobywasz informacje, staraj się przegryzać przez książkę czy stronę internetową systematycznie i cierpliwie, z każdego rozdziału wyciągając najważniejsze treści. Prowadzenie notatek pomaga w przetrawianiu i przyswajaniu tekstu. Przydać się może tutaj technika intensywnego czytania zapożyczona przeze mnie, żeby było śmieszniej, z książki „Wicca Covens” Judy Harrow:

  1. Zaczynając czytać nowy rozdział, spójrz najpierw na jego tytuł, a następnie szybko go przejrzyj, przekartkuj. Zastanów się: o czym to może być? Co może być w środku? Zapisz rezultat.
  2. Następnie przeczytaj ten rozdział dość szybko. Jeśli nie rozumiesz jakiegoś słowa, koniecznie wyszukaj je w glosariuszu (niektóre książki mają na końcu spis trudniejszych pojęć) lub słowniku. Znalezione słowa zapisz. Po zakończeniu czytania rozdziału pomyśl: o czym to ogólnie było? Jakie poruszono główne tematy? Staraj się chwilowo pominąć swoje opinie i wrażenia, a próbuj jedynie zrozumieć, co autor miał na myśli. Postaraj się tekst podsumować własnymi słowami. Zapisuj rezultaty.
  3. Przeczytaj rozdział dokładniej, akapit po akapicie, starając się dokładnie zrozumieć poszczególne zdania, wyrażenia, intencje. Rób notatki w punktach, tak, by spisać najważniejsze informacje, najlepiej też własnymi słowami. W ten sposób spiszesz streszczenie rozdziału.
  4. Po zakończeniu tej czynności zastanów się, jak informacje z przerabianego rozdziału mają się do rzeczy, których dowiedziałeś się na temat Wicca wcześniej? Czy są z nimi zgodne, a może sprzeczne, rozszerzają je jakoś? Jak mają się do twoich własnych doświadczeń? Czy zgadzasz się z poglądami, opiniami i rozumowaniem autora tekstu? Z jakich powodów? Zapisz to wszystko.
  5. Jakie ten tekst zrobił na tobie wrażenie? Czy poruszył cię emocjonalnie? Co najbardziej zapamiętałeś? Czy podczas jego czytania coś ci się skojarzyło, oświeciło, przypomniało, czy wpadł ci do głowy jakiś pomysł? Zapisz.
  6. Jeśli znasz opinie innych na temat tego tekstu, to jak się one mają do twoich? Zapisz.
  7. I wreszcie, czy ten tekst jest dla ciebie użyteczny? Czy pod jego wpływem zamierzasz coś zmienić, a jeśli tak, to co? W jaki sposób? Zapisz. Jeśli natrafisz na jakieś ćwiczenia, które postanowisz wypróbować, włóż w książkę zakładki albo je przepisz.

Więcej o skutecznym czytaniu można przeczytać na przykład na stronie How the Language Really Works: The Fundamentals of Critical Reading and Effective Writing (po polsku).

Część opisująca eksperymenty praktyczne zawierać będzie prawdopodobnie opisy ćwiczeń magicznych, rytuałów i czarów. Pamiętaj, żeby dodać notatki na temat ich skuteczności i przydatności – pamięć często szwankuje, papier nie. Zapisuj wszystkie rzeczy praktyczne, zarówno te, które weźmiesz z książek, jak i te, które wymyślisz. Warto pod każdym wpisem zostawiać trochę wolnego miejsca na przyszłe notatki i uzupełnienia. Jest to coś w rodzaju dziennika laboratoryjnego, dlatego możesz spróbować odnieść się do artykułów Guidelines for Keeping a Laboratory Record (po polsku) i How to Keep a Lab Notebook (po polsku). Oto punkty, które według mnie warto uwzględnić w pogańskim dzienniku dotyczącym eksperymentów:

  • Cel ćwiczenia
  • Wymagania co do czasu i miejsca wykonania
  • Ile mniej więcej trwa ćwiczenie
  • Potrzebne przybory i składniki
  • Opis ćwiczenia – krok po kroku
  • Źródło, z którego wziąłeś ćwiczenie
  • Komentarze dotyczące własnych doświadczeń łącznie z datami (można przez jakiś czas dodawać krótkie wpisy w stylu pamiętnika, dzień po dniu, zaczynając od momentu wykonania danego ćwiczenia lub rytuału)